Polacy uświadomili sobie wagę światowego kryzysu gospodarczego, zaczęli się też obawiać o skutki, jakie może on mieć dla naszego kraju. Jeszcze w styczniu nastroje społeczne były dobre, jednak ostatnie tygodnie przyniosły wyraźne ich pogorszenie. W lutym pogorszyły się zarówno ogólne oceny dotyczące bieżącej sytuacji w kraju, jak i opinie o stanie gospodarki. Wyraźnie więcej niż w styczniu jest pesymistów, jeśli chodzi o perspektywy gospodarcze na najbliższy rok2. Choć najprawdopodobniej podstawową przyczyną spadku nastrojów jest rozpowszechnienie się wiedzy o spowolnieniu gospodarczym w Polsce i na świecie oraz związanych z tym konsekwencjach, a nie zmiana sytuacji bytowej, jednak można już zauważyć odczuwanie skutków w wymiarze indywidualnym.
Odczuwalne i przwidywane skutki kryzysu
Od ostatniego sondażu wyraźnie przybyło badanych deklarujących, że odczuli już skutki światowego kryzysu finansowego i gospodarczego. Obecnie blisko połowa ankietowanych (48%) twierdzi, że już odczuła jego konsekwencje, podczas gdy trzy miesiące temu mówiło tak jedynie 18% respondentów.
Najczęściej wskazywanym skutkiem kryzysu jest ograniczenie możliwości zarobkowania
i związany z tym spadek dochodów (24% ogółu dorosłych). W ciągu ostatnich trzech miesięcy czterokrotnie zwiększyła się liczebność osób dostrzegających to zjawisko. Spośród grup społeczno-zawodowych szczególnie narażeni są rolnicy – większość z nich zauważyła spadek swoich dochodów. Bardzo częste deklaracje zmniejszenia możliwości zarobkowania zanotowaliśmy też u bezrobotnych. Być może przewidują oni, że nowa, złożona sytuacja na
rynku pracy utrudni im znalezienie stałego zatrudnienia i zmniejszy możliwości pracy dorywczej. Dwie piąte spośród pracowników stwierdzających ograniczenie możliwości zarobkowania pracuje w zakładach, które już odczuły skutki kryzysu.
Niemal wszyscy obawiają się, że kryzys będzie miał negatywny wpływ na gospodarkę Polski: 49% badanych sądzi, że jest to kwestia przyszłości, natomiast 44% uważa, iż skutki już teraz są widoczne. W listopadzie 2008 roku jedynie 12% dostrzegało skutki kryzysu, zanotowaliśmy więc 32-punktowy wzrost.
Działania obronne i prewencyjne
Najczęściej deklarowaną strategią obronną jest w obecnej sytuacji ograniczanie wydatków. Co piąty respondent (21%) deklaruje, że z powodu doniesień o światowym kryzysie zrezygnował z zakupu wymagającego poniesienia znaczących wydatków. W ciągu ostatnich trzech miesięcy grupa ta zwiększyła się przeszło dwukrotnie. Im gorsze warunki materialne gospodarstwa domowego, tym częściej stosowano tę strategię zabezpieczenia się przed konsekwencjami kryzysu. Co dziewiąty Polak (11%, blisko dwukrotny wzrost od listopada 2008) zrezygnował z wzięcia kredytu obawiając się, że nie będzie mógł go spłacić.
Ocena działań rządu
Działania rządu w związku z kryzysem Polacy uważają za niewspółmierne do zagrożenia, jednak opozycja – ich zdaniem – nie zaprezentowała wiarygodnej alternatywy. Większość ankietowanych (69%) sądzi, że rząd w niewystarczającym stopniu reaguje na oznaki kryzysu, podczas gdy jedynie 16% uważa jego działania w tym względzie za wystarczające.
Podsumowanie
W ciągu ostatniego miesiąca do społecznej świadomości dotarły informacje o zagrożeniach związanych z globalnym spowolnieniem gospodarczym i kryzysem instytucji finansowych. Konsekwencje kryzysu ciągle w dużej mierze pozostają kwestią przyszłości – prawie połowa osób twierdzących, że dotknęły ich jego skutki, spodziewa się negatywnych zmian swojej sytuacji ekonomicznej, ale jeszcze ich nie odczuła. Najczęściej wskazywanym w odpowiedziach skutkiem obecnej sytuacji gospodarczej jest zmniejszenie się dochodów i możliwości zarobkowania. Wśród strategii przeciwdziałania następstwom kryzysu najczęściej jest podawane ograniczenie większych wydatków. Pracownicy wyrażają daleko posuniętą gotowość do elastycznego reagowania na pogorszenie sytuacji ekonomicznej zakładu pracy. Skłonni są przystać na czasowe skrócenie czasu pracy w zamian za zmniejszone zarobki, a nawet na mniejsze płace, jeżeli dzięki temu zachowaliby miejsce pracy. W zakładach znajdujących się w złej kondycji już teraz znacząca część pracowników ma nieregulowany czas pracy lub pracuje na własny rachunek. Nie wiemy, czy wszystkie te sytuacje są zgodne z prawem. Wydaje się, że pogarszanie się sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw może mieć wpływ na wzrost szarej strefy w zatrudnieniu.
Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (225) zrealizowano w dniach 5–11 lutego 2009 roku na liczącej 1048 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
Pełen raport jest dostępny TUTAJ